Dobry.
Otóz, moi drodzy, powstaje następny utwór. Wszystkie te nowości pokroju StrangeWater utrzymane są w tym charakterystycznym opeth'owym nieco. Czekają jedynie na wokal. O to najtrudniej. Roboczo nazwaliśmy go 'garden', ale nie ma nic wspólnego z industrialno fantomasowymi 'Inner garden'ami' [również roboczo tak nazwanymi], które kiedyś nagrałem [a które znalazły swoje miejsce w Dzienniku na sb.pl]. Wodnisto-bagnisty klimat...
Na koniec [bo dziś na szybko, wesele mam] dodam, że są wieści i smutne i wesołe. Pamiętajcie jednak, że nawet te niewesołe się naprawi i będzie ładnie. Szykujcie się na Mastelotto i Levina w Październiku!
ps. A, i jak ktoś potrzebuje się podszkolić na gitarze, to zapraszam do siebie -dla znajomych atrakcyjne zniżki :D
Piotr
sobota, 7 czerwca 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz